recenzje muzyczne dobrych płyt

winylowe.com


Polecamy koncerty: Gloria Gaynor The Roots Heineken Opener 2009 Jean Michel Jarre I AM X Smooth Jazz Gala Lauryn Hill


Archives Posts

Parov Stelar

May 30th, 2008 by Ula

band

Człowiek legenda - tak będzie się o nim mówiło, mam nadzieję. Cudowne dziecko deków.

Dj, producent, z pochodzenia Austriak, tam też mieszkający, posiadający swój band - a więc prawdziwie koncertujący, obecnie w całej Europie. Był równiez u nas w Polsce, dał koncer w Melodii w 2007 r. w maju, warszawskim klubie, ze świetnym powodzeniem - mega impreza. Dlaczego? To przez jego muzykę. To jest cos nowatorskiego, czego przyznam się szczerze nie było jeszcze na rynku muzycznym w ogóle. Wpadł mi w rączki poprzez mojego kolegę Dj-a, który tak naprawdę jako jeden z pierwszych go odkrył, na samym początku jego kariery producenckiej. Więcej o jego biografii nie zanudzam Was.

Muzyka, którą tworzy - to powrót do lat 20-30 XX wieku; to ujmujące jak cudownie potrafi połączyć piekny wokal żeński z ‘charlestonem’, nuta jazzowa, ‘breakbeatem’, ‘popem’ ‘electro’ w płynną, łatwą, bitową całość. Mówi się, że taki splot muzycznych brzmień nie jest łatwy - ale on potrafi ulepic z tego cudownie przyswajalną i piękną brzmieniowo konstrukcję muzyczną. Gdy gram jego utwory, każdy jest pod wrażeniem..To mówi samo za siebie. Zresztą trzeba tego posłuchać.

Parov Stelar - Chambermaid Swing

Oto oni;

Parov Stelar & BAND

Parov wspólpracuje ze znakomitymi wokalistami, tj.: Kristina Lindberg (Laine), Gabriella Hänninen, Lilja Bloom i Luke (Music for dreams). Wydał jak dotąd i aż 12 albumów; najnowszy ‘Flame of Fame EP -out now!’, ‘Sugar’, ‘Rock for love’, ‘Charleston Butterfly’, ‘Wanna Get’, ‘A night in Torino’, ‘Get up on Your feet’, ‘Make my day’, ‘Spygame’, ‘KissKiss’, ‘Shine’, ‘Move on!’. Według mnie każdy jest bardzo dobry, inny, nowatorski. Wśród nich najbardziej ujmujący i pierwszym dla mnie jest ‘A night in Torino’ i oto jego track lista:

a1. A Night in Torino
b1. Rude Boys
b2. Swingbreaks

Parov - Czekamy na więcej, na więcej koncertów, wszystkiego !!!

Powiązane tematycznie

Archives Posts

Various Artists - Elaste vol. 2 Space Disco

May 30th, 2008 by Marcin Kowalik

Dawno dawno temu… była Monachijska scena muzyczna. Wtedy Giorgio Moroder wkraczał na listy przebojów, a Donna Summer i jej “I Feel Love” w seksualnych spazmach ogłaszali nadejście nowego stylu muzycznego. Było to połączenie inspiracji i wpływów muzyki soul z Motown i Philly oraz niemieckiej elektroniki. Po dziś dzień powtarzane pętle brzmień syntezatorowych oraz bas i perkusje z tamtych muzycznych klimatów są wykorzystywane w tysiącach produkcji z obszarów techno i house.

Teraz wydawałby się być najlepszy moment, aby przedstawić postać Toma Wielanda… Bo to On jest odpowiedzialny za dobór i miksowanie materiału. Oddanie w pełni ogromu projektów w które jest zaangażowany Tom jest tutaj niemożliwe. Wystarczy wymienić Les Gammas nagrywający dla Compost, 7 Samurai wydający płyty pod G.a.m.m., Panoptikum, czy też audycję radiową Trans Europe Express. Pochodzący z Augsburga, bardzo miły i otwarty człowiek jest multiinstrumentalistą, didżejem, ambasadorem muzyki i sztuki.

Już na samej płycie wydanej przez Compost records znajdziemy utwory takich wykonawców Zodiac, Jagg, Hippolytes, Two Man Sound, Panoptikum, Stroer, Alan Hawkshaw, Vulcans, Tony Allen i Rufus & Chaka Khan, płynnie zmiksowane w eleganckiej i łatwo przyswajalnej formie.

I tak “The Other Side Of Heaven” to dzieło Zodiac Disco Alliance - z Łotwy, otwierające kompilację. Jest to utwór z ich drugiego albumu “Music in the Universe”, który uruchomił poważny zachwyt muzyką elektroniczną w ZSSR. Z Tomem Wielandem skontaktowała zespół IIya Rasskazow z Moskwy.

Po opadnięciu żelaznej kurtyny wiele albumów które były wydawane tylko na miejscowy rynek zalało sklepy second hand na zachodzie.

W “Gluckskugel” Tom i jego przyjaciel Marc Frank jako Panoptikum starają się oddać hołd jednemu z najbardziej nieznanych pionierów techn0 Bruno Soperri ze Szwajcarii. Wytwórnia Finders Keepers Andy Votela niedawno ponownie wydała niektóre z jego utworów na albumie “Gluckskugel”. Oryginalnie, utwór został skomponowany jako ścieżka dźwiękowa do szwajcarskiej loterii, ale uznana przez oficjeli jako zbyt chaotyczna, została odrzucona.

Kompilację zamyka klasyk - Rufus & Chaka Khan “Ain’t Nobody” w halucynogennym remiksie Frankie Knuckles. Nocny hymn z roku 1991.

01. ZODIAC - The Other Side of Heaven

02. SELECTION - Rebel On The Run

03. JAGG - Take Time

04. HIPPOLYTES - Blow You Out Tonight

05. TWO MAN SOUND - Que Tal America [posłuchaj]

06. CURT CRESS - Sundance

07. PANOPTIKUM - Gluckskugel [posłuchaj]

08. LEB HARMONY - Feeling Love

09. STROER - Don’t Stay Till Breakfast

10. ALAN HAWKSHAW - The Speed Of Sound

11. PANOPTIKUM - Elaste

12. VULCANS - Star Trek

13. TONY ALLEN - Nepa Dance Dub [posłuchaj]

14. RUFUS & CHAKA KHAN - Aint’ Nobody (Hallocinogenik Version)

recenzje płyt

Powiązane tematycznie

Filed under Disco/Re-edits having 1 Comment »

Archives Posts

Pinnawela - Soulahili

May 16th, 2008 by Marcin Kowalik
Paulinę miałem przyjemność poznać osobiście podczas jej koncertu w Szczecinie, kiedy śpiewała razem z Beatą Andrzejewską. Chwilę przed koncertem mogliśmy razem z Moniką Petryczko, zrobić wejście antenowe na żywo, do Środka Miasta, którego częścią był wywiad właśnie z Pauliną i Beatą.
Dotychczas znałem umiejętności wokalne jednej z pań Przybysz oczywiście z płyty “AEIOU” czy też z koncertu z grupą Sistars, przed którą miałem możliwość grać support ładnych kilka lat temu.
Wtedy muzyczna estetyka utworów była jak dla mnie przynajmniej najbardziej zbliżona do ówczesnych dokonań N.E.R.D..
Teraz natomiast, Paulina Przybysz w “Soulahilli” powraca w zdecydowanie bardziej melancholijnym stylu. Piosenki śpiewane są w języku angielskim, co zostało dość kwieciście skomentowane przez wielu forumowiczów, mają bardzo szczery, dojrzały i uczuciowy przekaz.
Śmiało można powiedzieć, że płyta była jedną z najbardziej oczekiwanych płyt roku. Warto też dodać że jest to autorska kompozycja wokalistki, a w nagrywaniu wspomagali między innymi: Janek Szymański, Jurek Zagórski, Michał Grott, Piotr Zabrodzki oraz… uwaga… kwartet smyczkowy. W kwestii wokalnej, pojawiają się również Anna Karwan oraz Natalia Przybysz. Płytę współprodukował Jacek Antosik. Nowa jest również wytwórnia, która wypuściła krążek i która została założona przez Paulinę - Penguin Records.
Bardzo wyraźnie odczuwalne są inspiracje Pauliny - Erykah Badu, D’Angelo, Jill Scott, czy też Questolove. Zdecydowanie imprezowe natomiast, okazują się dla mnie “Several Times” oraz “Joy In My belly”.

Na swój solowy debiut czeka również Natalia. Razem z utalentowanym producentem Enveem pracuje nad projektem Natu, który ma się pojawić wiosną tego roku.

01. Intro (Pinnawela)
02. Joy In My Belly
03. James Dean
04. My Man
05. Madafakaman
06. Second Chance
07. Butcher
08. Is It U?
09. Several Times
10. Seducer
11. Fly Away
12. Sismachine (Feat. Natu)
13. Voices
14. Once Upon A Time
15. Engine
16. Are U Sure? (Feat. Ania Karwan)
17. Your Own Love (Hidden Track)

Powiązane tematycznie

Archives Posts

Ben Westbeech - Welcome to the best years of your life

May 11th, 2008 by Marcin Kowalik

Ben Westbeech to DJ. Ale do tego faktu wrócimy później… Dla nas, ważniejsze jest obecnie to, że jest producentem i wokalistą, pochodzącym z Bristolu, a obecnie mieszkającym w Londynie. Edukowany jako wokalista i wiolonczelista, czerpie inspiracji głównie z muzyki latynoskiej, house’u, jazzu, czy hip hopu.

Historia jego “wypłynięcia” rozpoczyna się w chwili, gdy swój pierwszy singiel “So good today” wręcza koleżance w Londynie. Jakiś czas później znany Gilles Peterson, gra już ten numer w swojej audycji, a dwa miesiące później proponuje Benowi dołączenie do Brownswood Recordings. A album “Welcome To The Best Years Of Your Life” ukazuje się na tej właśnie wytwórni w marcu 2007.

Przyznam szczerze, że jego płytę nabyłem pod wpływem impulsu. Dopiero później poznałem historię z Gillesem i Brownswood. To co wtedy, przy zakupie, jak i obecnie urzeka mnie niesamowicie w płycie “Welcome To The Best Years Of Your Life” to bardzo udane mieszanie stylów, które Benowi udaje się wykonywać podczas całej płyty. I do tego z jaką finezją! Mamy melancholiczny broken beat, odrobinę nu jazzu. Mamy też drum’n'bassowy hit “Closer”, a nawet, “Get Silly” o bardzo mocno latynoskich korzeniach muzycznych. Jeżeli wyda Wam się, że znacie melodię z utworu “Gangstars Paradise” - to zgadza się. Z tym jedynie drobnym szczegółem, że Coolio również delikatnie mówiąc “zapożyczył” parę akordów od innego muzyka…

No ale wracając do Bena - wielce utalentowanego Brytyjczyka. Jego styl… to lekko melancholijne jazzowanie, teksty nakazują pozytywnie patrzeć w przyszłość, skupiać się na najważniejszych sferach życia - muzyce, miłości i przyjaciołach. Wokalnie, dominuje Ben, oraz Ben w chórkach. Nie uraczycie na płycie gościnnych występów Kolegów z branży. Ale może i lepiej… Zapewne następna płyta będzie dobrym pretekstem do współpracy.

Obecnie Ben jeździ po Świecie dając koncerty, jak i występując ze swoimi setami didżejskimi. Jego utwory są bardzo chętnie remiksowane, a gotowe remixy już, jak i wersje jak najbardziej oryginalne, równie chętnie są wkładane do toreb didżejskich na całym globie.

Szanowny Panie Ben… Witamy w najlepszym okresie życia.

1. “Welcome”
2. “So Good Today”
3. “Get Silly”
4. “Bright Future”
5. “Nothing Else”
6. “Gotta Keep On”
7. “Taken Away From”
8. “Grey Skies”
9. “Stop What You’re Doing”
10. “Dance With Me”
11. “Get Closer” (feat Die)
12. “Hang Around”
13. “Pushrman”
14. “In/Out”
15. “Beauty”


Powiązane tematycznie

Archives Posts

Omar - Sing (If You Want To)

May 8th, 2008 by Marcin Kowalik

Równo rok temu już, wybierając się zupełnie rekreacyjnie do Londynu, moja przenośna porcja muzyki na drogę została poważnie odświeżona. Wtedy akurat, był to album Ushera, parę setów didżejskich od znajomych - w tym - rewelacyjnie rewolucyjny dj Snack. Ale dziś właśnie, dojrzałem chyba w końcu, żeby napisać o płycie artysty, którego twórczość towarzyszy mi nadal. Omar i Sing (If You Want To), to olbrzymia porcja pozytywnych hip hopowo - soulowych wibracji, z wysp. Historia tej postaci jest dość niesamowita, a zarazem chyba dość codzienna, jak przystało na muzyka. Otóż płyta “Sing” jest owocem pięcioletniej przerwy Omara, podczas której zbudował od podstaw swoje studio, założył własną wytwórnię no i oczywiście… koncertował jak szaleniec.

W kwietniu 2006 roku, oficjalnie na rynku pojawił się więc kolejny, dojrzały, przemyślany album “Sing (If You Want To)”. Wytwórnia, to Ether Music. Od pierwszych utworów - jak nastrojowy “Lift Off” - czuć emocje, towarzyszące artyście. Nie jest to kiczowaty r’n'b, czy ckliwy pseudo soul. Równie roztapiający jest tytułowy “Sing (If You Want To)“, w którym możemy usłyszeć delikatną, kobiecą rękę (głos?) Angie Stone, która w przeszłosci nie raz wymieniała Omara w licznych wywiadach, a nawet nagrała swoją wersję jego utworu “Little Boy”. Angie pojawia się również na bardziej funkującym “Stylin‘”.

Współpraca Omara z Commonem podczas nagrywania “Electric Circus”, była pewnie dobrym pretekstem, aby teraz, zwrócić się o pomoc do “świadomego hip hopowca”.

Wracając do Pań - wspaniała Estelle, wspiera Omara w “Lay It Down“, a świeża JC Bentley płynie w uroczy sposób razem z “Be A Man”, który wydaje się być utworem o mocno latynoskich inspiracjach. No właśnie, inspiracje.

Dla olbrzymiej chyba liczby muzyków, wspaniałą inspiracją jest Stevie Wonder. A Omar, trzeba to przyznać, musi mieć mówić o niesamowitym szczęściu. No bo nie każdemu, Stevie mówi - “Stary, od kiedy usłyszałem “There’s Nothing Like This back” jestem Twoim fanem. Jeżeli będziesz potrzebował mojej pomocy - daj cynk.”. I tak po 14stoletnim oczekiwaniu, pewnego dnia Stevie dzwoni i oznajmia że jest w Mieście, a wynikiem gorącej jam session, jest utwór mega funkujący kocur “Feeling You“.

Omar towarzyszył mi podczas dość emocjonującej podróży do Londynu, teraz jest u mnie w domu kilka razy w miesiącu. Czasami zanim wyjdę do klubu, lub jak zwijam się rano do pracy. Wy dajcie szansę dojrzałemu wokaliście i producentowi ze znajomościami w branży i wpuście go do domu a nie zawiedziecie się i tak jak ja, zostaniecie jego fanami. Aha. Gratulacje z powodu narodzin dwóch bliźniaków Panie Omar.

1. “Lift Off”
2. Sing
3. “Be A Man” (feat JC Bentley)
4. “Kiss It Right”
5. “Get It Together”
6. “Your Mess”
7. “All For Me” (feat Angie Stone)
8. “It’s So…”
9. “Gimme Sum” (rap version)
10. “Feeling You” (feast Stevie Wonder)
11. “Lay It Down” (feat Estelle)
12. “I Want It”
13. “Stylin’” (feat Angie Stone)
14. “Ghana Emotion”

Powiązane tematycznie

Filed under Hip Hop/R&B having 1 Comment »

Music Blogs - Blog Catalog Blog Directory