SLOPE - Slope Is Dope

(Sonar Kollektiv Germany)
Mówisz: Slope. Myślisz: elektronika?
Pierwsze skojarzenie… powiedzmy, że jest trafne. Jednak muzyczne zainteresowania i wydawnictwa didżejsko-producenckiego duetu nie zatrzymują się tylko na syntetycznych brzmieniach z syntezatorów. Od ponad dziesięciu już lat, Daniel Paul i Honesty wiążą muzyczne wpływy house, hip hopu, broken beats, i co bardzo ważne, duszy, czyli soul. Niesamowity album “Komputa Groove”, wcześniej “M”, i wiele kolaboracji na przykład, z Clarą Hill, już przed przesłuchaniem płyty zdają się podpowiadać “Slope Is Dope”.
Igła. Start.
Od razu, na początek, oszczędny ale poruszający biodra bas. To Studio R - Clapz.
Numer ten, wydaje się być futurystyczno-funkowym zapędem producentów “Phenomenon” LL Cool J’a. Dostajemy, jak zwykle od SLOPE, wyraźny bit, który prowokuje do wyjścia na floor i piękna w prostocie melodię z rapem. Na rozgrzewkę, jak znalazł.
Na czarnej płycie, numer kolejny, to wokalna orgietka z chórkami Ovasoul 7, czyli “Ain’t Nothing Like This Feeling” (Charles Webster’s 115 bpm mix).
Po odwróceniu na plecy pierwszego z dwóch dysków, dostajemy “Daylight” od 1Luv w remiksie, Slope, oczywiście.
Na początku zapowiadało się na mocne podobieństwo do “Good Life” od Inner Circle. Jednak “Daylight” jest zdecydowanie bardziej deep i bogaty w bas.
Wszystko tu jest wymierzone, dopasowane, może nawet… łatwe do przewidzenia? Jednak nadal, urzekające.
Ta płyta nie była by kompletna, bez “Basscheck”, dobrego kota, który zrobił furrorę w audycjach radiowych, na parkietach, zarówno w Europie jak i w Polsce. Na płycie nie znalazł się jednak orginał, a prawie ambientowy, Forss Alternative Remix, również urzekający. Na koniec… piękny, melancholijny utwór “Find Our Love”, w wersji Volker Meitz Acoustic Replay. Mamy płynący bas, i klawisze, rodem z “Moon Safari” Air. Dwoma słowami - urzekająca piosenka, nie tylko dla zakochanych.
Reasumując.
Slope is dope.














