Pinnawela - Soulahili
May 16th, 2008 by Marcin Kowalik
Paulinę miałem przyjemność poznać osobiście podczas jej koncertu w Szczecinie, kiedy śpiewała razem z Beatą Andrzejewską. Chwilę przed koncertem mogliśmy razem z Moniką Petryczko, zrobić wejście antenowe na żywo, do Środka Miasta, którego częścią był wywiad właśnie z Pauliną i Beatą.
Dotychczas znałem umiejętności wokalne jednej z pań Przybysz oczywiście z płyty “AEIOU” czy też z koncertu z grupą Sistars, przed którą miałem możliwość grać support ładnych kilka lat temu.
Wtedy muzyczna estetyka utworów była jak dla mnie przynajmniej najbardziej zbliżona do ówczesnych dokonań N.E.R.D..
Dotychczas znałem umiejętności wokalne jednej z pań Przybysz oczywiście z płyty “AEIOU” czy też z koncertu z grupą Sistars, przed którą miałem możliwość grać support ładnych kilka lat temu.
Wtedy muzyczna estetyka utworów była jak dla mnie przynajmniej najbardziej zbliżona do ówczesnych dokonań N.E.R.D..
Teraz natomiast, Paulina Przybysz w “Soulahilli” powraca w zdecydowanie bardziej melancholijnym stylu. Piosenki śpiewane są w języku angielskim, co zostało dość kwieciście skomentowane przez wielu forumowiczów, mają bardzo szczery, dojrzały i uczuciowy przekaz.
Śmiało można powiedzieć, że płyta była jedną z najbardziej oczekiwanych płyt roku. Warto też dodać że jest to autorska kompozycja wokalistki, a w nagrywaniu wspomagali między innymi: Janek Szymański, Jurek Zagórski, Michał Grott, Piotr Zabrodzki oraz… uwaga… kwartet smyczkowy. W kwestii wokalnej, pojawiają się również Anna Karwan oraz Natalia Przybysz. Płytę współprodukował Jacek Antosik. Nowa jest również wytwórnia, która wypuściła krążek i która została założona przez Paulinę - Penguin Records.
Bardzo wyraźnie odczuwalne są inspiracje Pauliny - Erykah Badu, D’Angelo, Jill Scott, czy też Questolove. Zdecydowanie imprezowe natomiast, okazują się dla mnie “Several Times” oraz “Joy In My belly”.
Bardzo wyraźnie odczuwalne są inspiracje Pauliny - Erykah Badu, D’Angelo, Jill Scott, czy też Questolove. Zdecydowanie imprezowe natomiast, okazują się dla mnie “Several Times” oraz “Joy In My belly”.

Na swój solowy debiut czeka również Natalia. Razem z utalentowanym producentem Enveem pracuje nad projektem Natu, który ma się pojawić wiosną tego roku.
01. Intro (Pinnawela)
02. Joy In My Belly
03. James Dean
04. My Man
05. Madafakaman
06. Second Chance
07. Butcher
08. Is It U?
09. Several Times
10. Seducer
11. Fly Away
12. Sismachine (Feat. Natu)
13. Voices
14. Once Upon A Time
15. Engine
16. Are U Sure? (Feat. Ania Karwan)
17. Your Own Love (Hidden Track)















May 25th, 2008 at 10:40 pm
[...] winylowe | pinnawela | recenzje płyt « lepiej sprawdzić 23 05 [...]
May 26th, 2008 at 2:40 pm
Taka sobie ta plyta jest! czemu ona po angielsku spiewa?
May 26th, 2008 at 3:13 pm
Mi sei bardzo podoba! Sliczna jest paulina!!!
June 17th, 2008 at 11:21 am
[...] natomiast, Paulina Przybysz w “Soulahilli” powraca w zdecydowanie bardziej melancholijnym stylu. Piosenki śpiewane są w języku [...]