recenzje muzyczne dobrych płyt

winylowe.com


Polecamy koncerty: John Scofield The Roots Heineken Opener 2009 Jean Michel Jarre I AM X Smooth Jazz Gala Lauryn Hill



Archives Posts

Bennson - Whatever It Is (part 1)

August 21st, 2008 by Marcin Kowalik

Do miksera ze świeżymi owocami wrzuć doświadczenie Quincy Jones’a, instrumentalizm i koloryt Incognito, uczucia Prince’a. Jako podstawa potrzebny będzie jogurt, australijski jogurt. Tym elementem wiążącym całość jest Bennson, pochodzący z Melbourne muzyk. Po fascynacji jazzem, grywał z The Bamboos, Eddiem Floydem, Alice Russel, The Quantic Soul Orchestra czy The Drifters. Bennson jest współzałożycielem wytwórni Equatorial Records skupiającej australijskich producentów klubowych. Jego remiksy otrzymały dobre wsparcie ze strony Gillesa Petersona, Nika Westona czy Paula Muprhiego.

Na pierwszej płycie zawierającej część remiksów numeru “Whatever It Is”, Raw Fusion zamieściło Extended, który mi osobiście najbardziej odpowiada. Jeżeli uwielbiacie dobry funk, ocierający się o uplifting disco, ale w dobrym stylu i bez kiczu - to szczerze polecam.

Najbliższe moje skojarzenia muzyczne - to Prince, Carol Williams, czy też Blackjoy - “Moustache (La Stache)”. Wspaniały bas, podkręcające atmosferę trąbki no i świetny wprost wokalista… który mógłby spokojnie na scenie stanąć przy jednym mikrofonie z Georgem Levinem…

A skąd inspiracje czerpie Bennson?

Herbie Hancock, Patrice Rushen, Dayton, Quincy Jones, Pleasure, Don Blackman, Ahmad Jamal, Mel Rhyme, Larry Young, Jimmy Smith, Sam Yahel, Wynton Kelly, Monty Alexander, Roy Ayers, Wes Montgomery, Dexter Gordon, Roy Hargrove, Gene Harris (the Three Sounds), Richard Tee, Donny Hathaway, Stevie Wonder, George Benson, Booker T and The MGs, Meters, Prince, Terence Blanchard, Antonio Carlos Jobim, Celia Cruz…..

Raw Fusion RAF 037

A1. Whatever It Is (part 1 - extended original mix)

B1. Whatever It Is (part 1 - Soul Tornado remix)

Powiązane tematycznie

Archives Posts

Omar - Sing (If You Want To)

May 8th, 2008 by Marcin Kowalik

Równo rok temu już, wybierając się zupełnie rekreacyjnie do Londynu, moja przenośna porcja muzyki na drogę została poważnie odświeżona. Wtedy akurat, był to album Ushera, parę setów didżejskich od znajomych - w tym - rewelacyjnie rewolucyjny dj Snack. Ale dziś właśnie, dojrzałem chyba w końcu, żeby napisać o płycie artysty, którego twórczość towarzyszy mi nadal. Omar i Sing (If You Want To), to olbrzymia porcja pozytywnych hip hopowo - soulowych wibracji, z wysp. Historia tej postaci jest dość niesamowita, a zarazem chyba dość codzienna, jak przystało na muzyka. Otóż płyta “Sing” jest owocem pięcioletniej przerwy Omara, podczas której zbudował od podstaw swoje studio, założył własną wytwórnię no i oczywiście… koncertował jak szaleniec.

W kwietniu 2006 roku, oficjalnie na rynku pojawił się więc kolejny, dojrzały, przemyślany album “Sing (If You Want To)”. Wytwórnia, to Ether Music. Od pierwszych utworów - jak nastrojowy “Lift Off” - czuć emocje, towarzyszące artyście. Nie jest to kiczowaty r’n'b, czy ckliwy pseudo soul. Równie roztapiający jest tytułowy “Sing (If You Want To)“, w którym możemy usłyszeć delikatną, kobiecą rękę (głos?) Angie Stone, która w przeszłosci nie raz wymieniała Omara w licznych wywiadach, a nawet nagrała swoją wersję jego utworu “Little Boy”. Angie pojawia się również na bardziej funkującym “Stylin‘”.

Współpraca Omara z Commonem podczas nagrywania “Electric Circus”, była pewnie dobrym pretekstem, aby teraz, zwrócić się o pomoc do “świadomego hip hopowca”.

Wracając do Pań - wspaniała Estelle, wspiera Omara w “Lay It Down“, a świeża JC Bentley płynie w uroczy sposób razem z “Be A Man”, który wydaje się być utworem o mocno latynoskich inspiracjach. No właśnie, inspiracje.

Dla olbrzymiej chyba liczby muzyków, wspaniałą inspiracją jest Stevie Wonder. A Omar, trzeba to przyznać, musi mieć mówić o niesamowitym szczęściu. No bo nie każdemu, Stevie mówi - “Stary, od kiedy usłyszałem “There’s Nothing Like This back” jestem Twoim fanem. Jeżeli będziesz potrzebował mojej pomocy - daj cynk.”. I tak po 14stoletnim oczekiwaniu, pewnego dnia Stevie dzwoni i oznajmia że jest w Mieście, a wynikiem gorącej jam session, jest utwór mega funkujący kocur “Feeling You“.

Omar towarzyszył mi podczas dość emocjonującej podróży do Londynu, teraz jest u mnie w domu kilka razy w miesiącu. Czasami zanim wyjdę do klubu, lub jak zwijam się rano do pracy. Wy dajcie szansę dojrzałemu wokaliście i producentowi ze znajomościami w branży i wpuście go do domu a nie zawiedziecie się i tak jak ja, zostaniecie jego fanami. Aha. Gratulacje z powodu narodzin dwóch bliźniaków Panie Omar.

1. “Lift Off”
2. Sing
3. “Be A Man” (feat JC Bentley)
4. “Kiss It Right”
5. “Get It Together”
6. “Your Mess”
7. “All For Me” (feat Angie Stone)
8. “It’s So…”
9. “Gimme Sum” (rap version)
10. “Feeling You” (feast Stevie Wonder)
11. “Lay It Down” (feat Estelle)
12. “I Want It”
13. “Stylin’” (feat Angie Stone)
14. “Ghana Emotion”

Powiązane tematycznie

Filed under Hip Hop/R&B having 1 Comment »